• 01.12.14, 12:32

    listopad, mój znienawidzony, zleciał jak z bicza strzelił. odliczałam każdy dzień do grudnia i sama nie wiem kiedy minął. jednak nie był jakis najgorszy, raczej ciepły i pogodowo i emocjonalnie. brzuch mi urósł i nie wyobrażam sobie teraz życia bez niego :-) dzidzia kopie, pierwszy raz kopnęła w naszą rocznicę- w kościele. bardzo się tam pobudza- chyba lubi wspólne śpiewanie ta moja mała myszka. to kopanie sprawia, że czuję się bezpieczna i szczęśliwa.
    po pewnym czasie widać kto jest czego wart ina ile go stać. przyjaźnie zawierają się i wypalają, niektóre znikają nie wiedzieć czemu. chyba nigdy się nie dowiem.
    jesień mija
    nad ciepłą herbatą, pod kocem, w mym pokoju nad światem